Tanio się nie sprzedawaj

3–4 minut

Według raportu PwC „Młodzi na rynku pracy 2021” rozpoczynający karierę w „czasach zarazy” chcą zarabiać 4 500 pln na rękę (mediana oczekiwanych zarobków wśród 2500 studentów z największych polskich miast). I podobno pracodawców to szokuje. Chcieć zarabiać tak dobrą kasę zaraz po studiach? Wszak ludzie z doświadczeniem często tyle nie zarabiają! A ja sobie myślę, że może zamiast jojczyć na młodych roszczeniowych (jesooo ta roszczeniowość to już tak z 15 lat największy wróg pracodawców) podnieść wynagrodzenie tym doświadczonym?

źródło: whisper.sh

Moje studenckie prace na początku XXI wieku dawały mi jakieś 4 pln za godzinę (serio!!!) i nie było mi źle. Jestem jednak w grupie uprzywilejowanej – część pieniędzy dostawałam od rodziców. Moje pierwsze praktyki zawodowe (2006 – wiem, prehistoria!) były darmowe, a pierwsza praca – w Warszawie! – dawała mi fantastyczne 1400 pln brutto miesięcznie. Choć nie jestem bajecznie bogata, to zmieniając pracę w 90% przypadków godziłam się na wynagrodzenie niższe niż w poprzednim miejscu. W oczach wielu to przejaw finansowego frajerstwa. Według raportu PwC dzisiejsi świeżo upieczeni pracownicy są tej cechy pozbawieni i to akurat dobrze.

źródło: 9gag.com

Chciejstwa chciejstwami, raporty raportami, a prawda jest taka, że większość, nie tylko młodych, o takim wynagrodzeniu może sobie pomarzyć. Ale to nie powód, żeby całkowicie rezygnować z wysokich oczekiwań.

Szukając pracy nie bądź jak Lena (chyba, że jesteś bajecznie bogata, nie masz na głowie kredytu, rachunki spłacają się same, a praca to tylko Twoje hobby). Aplikując sprawdzaj jakie widełki finansowe podaje pracodawca w formularzu rekrutacyjnym – najniższe i najwyższe możesz sobie odpuścić – jak chcesz za mało to znaczy że jesteś w desperacji, a jak za dużo, to raczej ich na Ciebie nie stać. Chwała tym firmom, które otwarcie mówią, ile będziesz zarabiać na wybranym stanowisku. Niestety dobrze wiemy, że takich firm jest mało – wciąż zdecydowanie za mało. Za to ciekawe rozwiązanie wprowadziły portale z ogłoszeniami dla branży IT, jak no fluff job czy bulldog job (jak zwykle IT najbardziej do przodu – czy reszta nie mogłaby się od nich uczyć?!). Pracodawca publikując ogłoszenie określa widełki wynagrodzenia, które nie są widoczne dla aplikujących, ale kandydat, który wypełnił swój profil na portalu, zobaczy obok ogłoszenia informację, że u tego pracodawcy zarobi tyle, ile wskazał jako oczekiwane wynagrodzenie. Moim zdanie super opcja!

źródło: pinterest.com

Na rozmowie rekrutacyjnej też nie bądź jak Lena! Kiedyś na spotkaniu z dyrektorką HR w jednej z baaardzo dużych firm medialnych, na pytanie o zarobki powiedziałam, że w sumie to jakoś strasznie mi nie zależy, bo chcę robić fajne rzeczy, a pieniądze mają mi pozwolić na spłatę kredytu. Pani mi nie uwierzyła. I właściwie to się nie dziwię, bo sama rekrutując patrzę podejrzliwie na takie osoby, zastanawiając się, co jest z nimi nie tak.

źródło: pinterest.com

Pamiętaj, że rozmowa rekrutacyjna to najlepsza możliwość na wynegocjowanie stawki, jaką chcesz zarabiać. Jasne – bądź elastyczna, jeśli zależy Ci na tej robocie i jeśli Cię na to stać. Ale wiedz też, że ta kwota pozostanie z Tobą na dłużej. Nie spodziewaj się podwyżki co rok i nie spodziewaj się że sama spadnie Ci z nieba (chyba że pracujesz w konsultingu, gdzie są sztywno określone wynagrodzenia i coroczna zmiana jest możliwa). Dopytaj o świadczenia pozapłacowe. Premia to fajna sprawa, ale dowiedz się na jakich warunkach jest przyznawana, bo może się okazać, że dostaje ją garstka wybrańców, którzy np. potrafią polizać własny łokieć. Karta multisport to taki trochę zbędny kawałek plastiku, ale już dobre ubezpieczenie medyczne może Ci zaoszczędzić sporo kasy. Bony świąteczne, dopłata do wypoczynku (tzw. wczasy pod gruszą) a może coś jeszcze? Wszystko to warto uwzględnić w swoich kalkulacjach. No i przede wszystkim serio przemyśl ile chcesz zarabiać – brutto!!! Na pytanie o oczekiwania finansowe nie pytaj – „a ile możecie zapłacić?” Mnie to wkurza. A kiedy kandydat mówi, że przecież zaznaczył widełki w formularzu to uczciwie informuję, że ja zapamiętałam z nich tę niższą kwotę.

źródło: thehumortrain.tumblr.com

Prawda jest taka, że jako haer chcę pozyskać kandydata dobrego i niedrogiego. Ale jako pracowniczka, chcę zarabiać takie pieniądze, które pozwolą mi dobrze żyć. Dla młodych dziś to widocznie te 4 500 na rękę. Pracodawcy oczywiście mogą utyskiwać na ich roszczeniowość, ale może warto, aby zastanowili się, czy oczekiwanych umiejętności po prostu nie wyceniają zbyt nisko.

źródło: digitalmom.blog

Raport Młodzi na rynku pracy znajdziesz tu -> RAPORT