Horror (o) rekrutacji

5–7 minut

Moja koleżanka zmienia pracę. Już oficjalnie. Wypowiedzenie złożone, oferta przyjęta, list intencyjny z podpisem i pieczątką trafił do stosownego segregatora, bo to jedna z tych zorganizowanych osób. Znalezienie nowej roboty zajęło jej jakieś 2 miesiące. Niby nie długo, niby fajnie, ale co musiała przejść to jej.

źródło: imgflip.com

Okazuje się, że przez ostatnich naście lat wiele się zmieniło w naszej pracy, ale w procesie rekrutacji prawie nic. No dobra, są rekrutacje zdalne, ale każdy kandydat wie, że zanim człowiek dostanie zaproszenie na spotkanie, w formie dowolnej, czeka go ścieżka zdrowia.

Po pierwsze – CV, czyli miłe początki. Właściwie skonstruowane może otworzyć sporo drzwi. Kiepskie zatrzaśnie nawet okna. Im większa konkurencja w twojej branży, tym bardziej trzeba się postarać. Koniec końców ten etap wydaje się najłatwiejszy. Przede wszystkim CV powinno zawierać słowa klucze lub/i sformułowania odpowiadające na to, co pracodawca wyprodukował w sekcji „oczekiwania” vel „wymagania” w ogłoszeniu. Forma ma znaczenie o tyle, że powinna być czytelna. Im mniej się dzieje graficznie tym więcej da się wyczytać na szybko, a jak wie już cały świat, rekruter „czyta” CV w jakieś 5 sekund. Serio! Rzuca okiem, wyłapuje wspomniane słowa klucze i klika łapkę w górę albo w dół. Słowem – nie ma co się silić na oryginalność (o ile nie wymagano jej w ogłoszeniu).

źródło: pinterest.com

Krok drugi – formularz aplikacyjny, czyli całe zło rekrutacji. Na litość boską po jaką cholerę tworzyć opcję „zaimportuj dane z CV” jeśli w kolejnym kroku musisz poprawiać te cholerne dane???? Bo większość dostępnych systemów rekrutacyjnych nie ma rozwiniętej opcji „czytania ze zrozumieniem” co oznacza że w nazwie stanowiska może się znaleźć wyboldowana w CV nazwa szkolenia, a firmą zostanie poziom znajomości języka hebrajskiego. Formularz rekrutacyjny, zawierający więcej niż 3 pytania to ZŁO! Formularz rekrutacyjny który wymaga przepisania całego CV to… szczyt głupoty. Serio? Pracodawcy jojczą że mało jest jakościowych aplikacji i w związku z tym postanawiają rzucać kandydatom pod nogi kolejne kłody??? Intrygujące!

źródło: pinterest.com

Czy wiecie jaka jest rozpiętość wynagrodzeń na stanowisku HR Business Partner w jednym tylko mieście polskim – Warszawa? Chat GPT mówi, że od 12 do 24 k. A wiecie co w związku z tym jest głupie w formularzu rekrutacyjnym? Pole do wpisywania oczekiwanego wynagrodzenia, gdzie nie możesz wbić widełek, albo dopisać słownie „do negocjacji”. Bo owszem, na rozmowie rekrutacyjnej, chcę usłyszeć od kandydata konkretną kwotę, ale to dopiero po tym, jak człowiek usłyszy ile będzie się musiał narobić na tym stanowisku i co poza pensją otrzyma. Oczekiwanie, że człowiek wbije jakąś kwotę a następnie odrzucenie CV bo była za wysoka (bez dania opcji powiedzenia „ale możemy się dogadać”) to słaba strategia.

źródło:dumpaday.com

I wreszcie list motywacyjny, czyli krótka historia copy+paste. Wiem, wiem – „przecież to ważne, żeby kandydat był zmotywowany”, „no jak nie chce się napisać kilku słów o tym dlaczego do nas aplikuje, to jak to świadczy o tej kandydaturze”, „ludzi z podobnym doświadczeniem jest mnóstwo, a list może cię wyróżnić”. W moim niemal dwudziestoletnim doświadczeniu haerowym przeczytałam może kilkanaście listów motywacyjnych. Były dołączone do aplikacji: bez CV, z dziwnym CV, do CV, które wyglądało na wysłane randomowo. Może dwa razy zaprosiłam kandydata na rozmowę w oparciu o treść listu motywacyjnego. Jeśli w rekrutacji masz tyle kandydatur, że wymagają dodatkowej selekcji żeby nie spędzić miliona godzin na spotkaniach, to znaczy, że … coś jest nie tak w ogłoszeniu. Albo rekrutujesz na entry-level, ale tu wystarczy dodać kilka krótkich pytań zamkniętych do formularza żeby uszczelnić selekcję. Serio – kto ma czas na pisanie listów??? Zwłaszcza jeśli mają być „szczere i od serca”. Czemu chcę u Was pracować? Bo spełniacie moje podstawowe oczekiwania jeśli chodzi o zakres działalności oraz dostałam podwyżkę czynszu od nowego roku!

źródło: pinterest.com

Jeśli jest się twardzielką/twardzielem i przejdzie się skomplikowany proces pisania CV po to żeby je załączyć do aplikacji, przepisać ręcznie do systemu oraz dodać link do LinkedIn, gdzie znajdują się wszystkie informacje z CV, nie pozostaje nic innego jak czekać na odpowiedź. Bardzo szanuję firmy, które udzielają odpowiedzi wszystkim aplikującym kandydatom. Co prawda kiedy człowiek wysłał 40 CV i dostał 35 maili „jesteś super, ale nie tak bardzo żebyśmy chcieli z tobą gadać”, to potrzebuje dużo czekolady i seriali komediowych żeby poczucie własnej wartości nie osiadło na dnie rowu mariańskiego, ale chyba lepiej wiedzieć niż żyć złudną nadzieją. I wiem, że firmy często argumentują brak odpowiedzi tym, że kandydaci się obrażają (a nawet obrażają rekruterów), albo dopytują o bardziej konkretny feedback, na który nikt nie ma czasu.

źródło: someecards.com

Ale jest na to odpowiedź! Znajomy ostatnio pokazał mi mail jaki otrzymał od jednej z firm do których aplikował. Uważam, że to mistrzostwo świata w radzeniu sobie ze wspomnianymi problemami:

Thank you for your application and for your interest in a career opportunity with Siena.

However, we are not in a position to move forward with the process as our budgets are misaligned for now.

Please don’t take it personally. Since there’s a limit on the number of candidates we can hire for this position, we had to turn away a lot of genuinely promising individuals like you.

Another reason you shouldn’t take this personally is that we know we make lots of mistakes. To be specific, we previously turned down a candidate who later joined and turned out to be a pivotal member of our team.

źródło: pinterest.com

Inny przykład zarządzenia oczekiwaniami kandydatów:

After careful consideration, we regret to inform you that we will not be moving forward with your application at this stage. We received many applications from talented individuals, and while we appreciate your qualifications and experience, we have chosen to pursue other candidates whose skills and experience more closely align with the needs of the role.

Please note that due to the high volume of applications we receive, we are unable to provide individualized feedback at this stage of the hiring process. However, we want to express our gratitude for your interest in joining our team and encourage you to keep an eye on our careers page for future opportunities that may align more closely with your skills and career goals.

źródło: pinterest.com

Łatwo zauważyć, że te maile pochodzą od firm zagranicznych – nie wiem czy jakieś polskie organizacje, albo polskie oddziały międzynarodowych przedsiębiorstw stosują podobne praktyki.

Jeśli zdarzy się tak, jak u mojej koleżanki, i po znajomości na odległość przechodzicie do spotkania, to uwaga na kolejny etap sprawdzania motywacji. Więcej niż 3 spotkania to strata czasu. Tak, wiem, że zatrudnienie odpowiedniej osoby jest super istotne i że trzeba kandydatów dokładnie sprawdzić i przepuścić przez durszlak, sito a następnie jeszcze bawełnianą ściereczkę żeby wyłowić perełkę. Ale jeśli po trzech rozmowach pracodawca nadal nie jest pewny, albo kandydat się waha, to raczej się nie uda.

źródło: someecards.com

Poszukiwanie pracy nie jest łatwe. Znalezienie odpowiedniego pracownika, to często długi i żmudny proces. Tym bardziej nie warto go sobie dodatkowo utrudniać. Optymalizujmy! I na litość boską niech ktoś wreszcie zlikwiduje te chore formularze!

źródło: pinterest.com

A koleżance gratuluję wytrwałości w procesie i mam nadzieję, że to będzie super robota na długie lata (i wiele podwyżek)

źródło: someecards.com